kapelanpolicji.pl


Idź do treści

Prawo i Ewangelia

Refleksje teologiczne

Zakon, Ewangelia i tożsamość człowieka

Bacz zatem, byś z Chrystusa nie czynił Mojżesza. … Bo Ewangelia jako taka nie wymaga od nas własnych uczynków, za sprawą których stajemy się mili Bogu i otrzymujemy zbawienie. Więcej: potępia ona takie uczynki. Ewangelia wymaga jedynie wiary w Chrystusa: że dla nas przezwyciężył on grzech, śmierć i piekło, i tym samym czyni nas miłymi Bogu, ożywia i daje zbawienie. Nie poprzez nasze uczynki, lecz przez swe własne dzieło, śmierć i cierpienie -- abyśmy mogli przyjąć jego śmierć i zwycięstwo, tak jakby były one naszym własnym dziełem.

Luter, Przedmowa do Nowego Testamentu, 1522; WA DB 6:8.


Ewangelia funkcję Zakonu ogranicza do stawiania człowiekowi wymogów i mierzenia jego postępowania w relacji do wymogów Zakonu (wyłącznie postępowania, nie zaś tego, kim człowiek jest). Co do osoby, a więc tego, kim człowiek jest, Zakon nie jest władny osądzać. Dzieje się tak, ponieważ nasze uczynki -- dobre czy złe -- nie decydują o tym, kim jesteśmy. O tym, kim jesteśmy, decyduje jedynie Ten, który decyduje o bycie i niebycie. Toteż Ewangelia sprzeciwia się na przykład wnioskowi, że nieludzkie czyny z tego, kto ich dokonał, czynią nieludzką osobę. Kategoria nie-człowieka jest sama w sobie nieludzką kategorią. W każdym razie jest taką, kiedy chodzi o osąd w horyzoncie Ewangelii. Bowiem jako odpuszczenie grzechów, Ewangelia jest mocą, która tak zwraca się do człowieka, że jego osobę można odróżnić od jego czynów. Ewangelia jest obietnicą poprzedzającą wszystkie ludzie próby samo-realizacji, obietnicą, że człowiek już jest definitywnie zaakceptowaną – zaakceptowaną przez Boga! – osobą. Wszystkie próby określenia, kim lub czym jesteśmy przez identifykację człowieka z jego osiągnięciami lub porażkami, stanowią nadużycie Zakonu, jego – jeśli można to tak ująć – legalistyczne użycie, któremu wiara chrześcijańska przeciwstawia ewangeliczną funkcję Zakonu. Legalistyczne traktowanie Zakonu jest potwornym przeładowaniem jego wymogów. Człowiek jest przeciążony, kiedy poprzez własne uczynki musi o sobie zadecydować. Ewangelia, głosząc usprawiedliwienie grzesznika, a tym samym rozróżnienie między osobą i jej uczynkami, nie przeciwstawia się wymogom Zakonu (przeciwstawia się właśnie owemu przeciążeniu poprzez Zakon).

Eberhard Jüngel, Ludzki człowiek: O znaczeniu reformacyjnego rozróżnienia między osobą a jej uczynkami dla samozrozumienia współczesnego człowieka.


Powrót do treści | Wróć do menu głównego