kapelanpolicji.pl


Idź do treści

Wielkanoc

Homilie

A po sabacie, o świcie pierwszego dnia tygodnia, przyszła Maria Magdalena i druga Maria, aby obejrzeć grób. I oto powstało wielkie trzęsienie ziemi, albowiem anioł Pański zstąpił z nieba i przystąpiwszy odwalił kamień i usiadł na nim. A oblicze jego było jak błyskawica, a jego szata biała jak śnieg. A strażnicy zadrżeli przed nim ze strachu i stali się jak nieżywi. Wtedy anioł odezwał się i rzekł do niewiast: Wy się nie bójcie; wiem bowiem, że szukacie Jezusa ukrzyżowanego. Nie ma go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział; chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idąc śpiesznie powiedzcie uczniom jego, że zmartwychwstał, i oto poprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie; oto powiedziałem wam. I odeszły prędko od grobu z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły oznajmić to uczniom jego. A oto Jezus zastąpił im drogę i rzekł: Bądźcie pozdrowione! One zaś podeszły, objęły go za nogi i złożyły mu pokłon. Wtedy rzekł do nich Jezus: Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie braciom moim, aby poszli do Galilei, a tam mnie ujrzą.

Mt 28,1-10


Wielkanocne wezwania

Wielkanoc. Przedświąteczne, wiosenne porządki, zakupy, pieczenie ciast, przygotowania by niczego nie zabrakło w czas rodzinnych spotkań, wreszcie wielkanocne dzwony rozśpiewane wieścią:
Chrystus Pan wstał z martwych
Po swych mękach twardych
Stąd mamy pociech wiele
Chrystus nasze wesele
Zmiłuj się Panie!
Gromadzący się w nabożeństwach ludzie, wzajemność życzeń i stale pomnażana myśl o wielkanocnej radości. Ona mieści się w słowach: Chrystus Zmartwychwstał – Pan wstał prawdziwie. To jest artykulacja... Jak się ona konkretyzuje w naszym życiu?
Nim podejmiemy odpowiedź na to pytanie, spójrzmy na wielkanocny poranek tam w Jerozolimie, gdy wydarzenie zmartwychwstania Pana nie było jeszcze wspomnieniem, ale gdy się ono działo. Oczywiście można by tu pokusić się o zestawienie tych wszystkich fragmentów z czterech Ewangelii, które przynoszą nam zapis różnych obrazów, wydarzeń czy scen, jakie wówczas miały miejsce. Byłoby to jednak bardziej stosowne w pracy egzegetycznej, w książce niż w zwykłym, niedzielnym kazaniu. Tu ograniczymy się raczej do wyznaczonego nam dla naszych rozważań fragmentu Ewangelii wg św. Mateusza.
Przed naszymi oczyma stają kolejno obrazy. Droga dwóch Marii do grobu Pana Jezusa. Trzęsienie ziemi, w którym nastąpiło otwarcie grobu. Paraliż trzymających straż żołnierzy. Strach niewiast. Anielskie zwiastowanie Zmartwychwstania Pana. Spotkanie niewiast ze Zmartwychwstałym Panem i Jego polecenie przekazu braciom wieści o Zmartwychwstaniu i wskazania drogi do Galilei...
Każde z tych opisanych czy wymienionych zdarzeń mogłoby być, a zdarzało się że istotnie było, podstawą odrębnego kazania, czy odrębnej analizy, jakiej poświęcona była część kazania. Dzisiaj jesteśmy jednak bardziej skrótowi, syntetyczni. Z pewnością poddani natłokowi informacji stajemy się coraz mniej kontemplacyjni i dążymy do uchwycenia treści głównych tekstu, pomijając nieraz zupełnie wątki poboczne.
W wyznaczonym nam tekście punktami najważniejszymi bezsprzecznie są słowa anielskiego zwiastowania: „Wy się nie bójcie; wiem bowiem, że szukacie Jezusa ukrzyżowanego. Nie ma go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział; chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idąc śpiesznie powiedzcie uczniom jego, że zmartwychwstał, i oto poprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie; oto powiedziałem wam.” oraz słowa Pana Jezusa Chrystusa: „Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie braciom moim, aby poszli do Galilei, a tam mnie ujrzą.”
Wszystko zaś zaczyna się od drogi i trwogi. Poranek tamtego pierwszego dnia po sabacie był inny niż w naszych doświadczeniach. Uczniowie Pańscy przebywają w ukryciu. Są zatrwożeni. Żywo staje przed nimi pytanie: co dalej? Oni niosą na sobie zapis okrucieństwa jakie spotkało ich Mistrza. Oni mają prawo się bać. Oni pozostają w przeświadczeniu, że wszystko się skończyło. Zawalił się ich świat wędrowania za Jezusem, towarzyszenia Jezusowi w Jego drodze...
W tych odczuciach idą do grobu Pana owe dwie Marie. Anioł prawdę tej drogi wyrazi w słowach: „szukacie Jezusa ukrzyżowanego.” Bp Andrzej Wantuła w kazaniu na ten tekst wyraził to dosadnie: szukały żywego między umarłymi... One szły zwyczajną ludzką drogą rozżalenia po utracie oraz bolesnych wspomnień. Takie drogi mamy wpisane także w nasze doświadczenie. One były naszym udziałem w rozstaniach i pożegnaniach z bliskimi – matką, ojcem, może siostrą czy bratem, żoną lub mężem, czasem z dzieckiem – których trzeba nam było odprowadzić w tę, jak mawiamy, ostatnią drogę gdzie cmentarna brama, grób... a potem drogo wspomnień, troskliwego hołdu wyrazu pamięci...
Droga niewiast pierwszego dnia po sabacie w Jerozolimie została przerwana wydarzeniami spektakularnymi. Najpierw trzęsienie ziemi o sile wystarczającej do odsunięcia zamykającego grób głazu, a potem widok postaci anioła i to zwiastowanie: „Wy się nie bójcie; wiem bowiem, że szukacie Jezusa ukrzyżowanego. Nie ma go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział; chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał.”
Tak, one musiały być zdjęte strachem. Do niepokoju wywołanego przez przeżycia Wielkiego Piątku doszły wszak gwałtowności trzęsienia ziemi, otwartość grobu... One się tego nie spodziewały. To musiał być szok... Czy musiał? Czy potrzeba zjawisk spektakularnych, wydarzeń szokujących, by do naszej świadomości dotarło...? Niejednokrotnie tak i bezsprzecznie tak, zwłaszcza zaś gdy idzie o przerwanie utartych torów myślenia i przestawienie świadomości na nowe drogi nadziei i nowe perspektywy bytu, życia, działania...
„Szukacie Jezusa ukrzyżowanego – nie ma go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział.” Tak, Pan zapowiedział swoje zmartwychwstanie, ale Jego mowa była ponad możliwościami percepcji, choć myśl o życiu wiecznym, pozagrobowym nie była obca wśród Izraela tamtego czasu. Obie Marie – a wśród grona uczniów nie były osamotnione – mają jednak na uwadze grób jako miejsce, w którym teraz jest ich Pan i Nauczyciel... Tymczasem On żyje!
To ważne dla nas. Ważne i w tych drogach naszych z naszymi bliskimi w cmentarną bramę, nad grób, ku mogile. To właśnie tu najmocniej, najpotężniej przemówić by nam winna ta strofa:
Gdyby nie był powstał,
świat by w piekle został,
lecz że z grobu Pan idzie,
zaradzone jest biedzie.
Zmiłuj się, Panie!
To właśnie to przesłanie, przesłanie Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa pozwala nam na radosne wyznania:
Mój Jezus żyw, więc cóż śmierć znaczy,
gdy triumfuje głowa ma?
W dziedzictwie żywot dać mi raczy,
choć mą mogiłę zrosi łza.
Zanucę więc radosny śpiew,
bo mój Zbawiciel żyw!
Mocno zabrzmieć potrafią przy trumnie wypowiedziane słowa: po śmierci jest życie!
Jednak nie tę perspektywę podejmuje nasz tekst. O dziwo tam nie ma wskazania na pozaziemską czy ponadziemską perspektywę wieczności – Domu Ojca w rozumieniu przyszłego mieszkania w „pałacu hen poza górami”. Skierowane wezwania nie idą w tę perspektywę. Może nawet powiedzielibyśmy, że są deprymująco przyziemne. Oto niewiasty mają iść do braci i powiedzieć im o fakcie zmartwychwstania Pana oraz o konieczności pójścia do Galilei. To nakazuje najpierw anioł, a następnie Zmartwychwstały Jezus. „szukacie Jezusa ukrzyżowanego. Nie ma go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział; chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idąc śpiesznie powiedzcie uczniom jego, że zmartwychwstał, i oto poprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie; oto powiedziałem wam.” To słowa zwiastowania anielskiego, a Zmartwychwstały „rzekł do nich Jezus: Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie braciom moim, aby poszli do Galilei, a tam mnie ujrzą.”
Czy nas to nie zastanawia? Powiedzcie że zmartwychwstał. Zatem krótki komunikat i z nim złączone wezwanie do drogi do Galilei na spotkanie z Panem.
Wielkanoc zakłada nowe życie. Zmartwychwstanie nie jest powrotem do starej rzeczywistości. Ono jest przezwyciężeniem śmierci i założeniem nowej egzystencji. Dla Jezusa Chrystusa oznacza to kolejny etap drogi do Ojca. A dla uczniów?
Niewiasty są posłane z przekazem wieści: Wstał Pan prawdziwie, ale jednocześnie z wezwaniem ich do drogi do Galilei na spotkanie ze Zmartwychwstałym. To są dwie istotne składowe, które będą wypełniały czas uczniów Jezusa Chrystusa w każdym kolejnym pokoleniu. Zwiastowanie Ewangelii i nieustanny powrót do źródeł drogi za Nim i w Nim. Inaczej nie mogą być ani Jego naśladowcami, ani Jego reprezentantami pośród świata. A to ma być ich nowe życie, ku któremu Pan gromadzi ze słabości, z ułomności, z zaprzaństwa, by na nowo jak Piotra określać powołaniem: Paś owce moje.
Wielkanoc zatem będąc stałym wezwaniem do szerzenia radosnej nowiny: „Pan zmartwychwstał i żyje”, „Jezus żyje w Nim i ja”, jest jednocześnie nieustannym nakierowaniem do początku naszego chrześcijaństwa, do źródeł uczniostwa, a to znaczy do wsłuchania się z jednej strony w wezwanie: „Pamiętaj zawsze na swój Chrzest, w nim Bóg ci się darował”, a z drugiej strony w stary przekaz: „Szema Izrael” – „Słuchaj, Izraelu! Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie! Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i a całej duszy swojej, i z całej siły swojej. Niechaj słowa te, które Ja ci dziś nakazuję, będą w twoim sercu. Będziesz je wpajał w twoich synów i będziesz o nich mówił, przebywając w swoim domu, idąc drogą, kładąc się i wstając.” 5 Mż 6,4-7
Wielkanoc zatem nie jest jakimś jedynie wyrwaniem w pozaziemskie i ponadziemskie nadzieje. Jest ona mocnym wezwaniem do nowego życia w Chrystusie. Amen.
Minęła noc, wstań serce me,
bo dzień poczyna świtać
Mój duchu ze snu obudź się,
idź Zbawiciela witać.
Bo dziś otworzył śmierci drzwi
i żywy jest po wszystkie dni
swym wiernym ku radości.


Powrót do treści | Wróć do menu głównego